Wyrok za posiadanie wydrukowanego w 3D kastetu

Wyrok za posiadanie wydrukowanego w 3D kastetu

Parę dni temu w brytyjskich mediach zawrzało: 40-letni tatuażysta z Walii został aresztowany za posiadanie wydrukowanego w 3D kastetu. Powiązania drukarek 3D z możliwością wytwarzania nielegalnych przedmiotów, w tym broni, jest jednym z najchętniej podejmowanych przez media tematem. A Wielka Brytania pod względem tego, co jest uznawane za broń i czego nie można przy sobie nosić jest dość specyficznym miejscem.

Adrian Grey został przeszukany po tym, jak policja uznała jego zachowanie na ulicy za podejrzane. Znaleziono przy nim kastet, który Grey określił jako „plastikowa zabawka”. Przedmiot wydrukowany na drukarce 3D należącej do jego znajomego miał mu posłużyć jako wzór do tatuażu. Przy mężczyźnie znaleziono również niewielkie ilości marihuany.

Podczas procesu w Merthyr Tydfil Crown Court Grey został uznany winnym posiadania broni i narkotyków. Dostał karę 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 12 miesięcy, 100 godzin prac społecznych i grzywnę w wysokości 250 funtów. Prokurator Alex Scott nazwał sprawę „niezwykłym przypadkiem”, zwracając uwagę na linię obrony tatuażysty twierdzącego, że kastet był zabawką, ponieważ został wykonany z plastiku. Wyrok miał być argumentowany tym, że rzeczona plastikowa zabawka, jeśli byłaby nieodpowiednio użyta, może spowodować poważne szkody.

Cała sprawa, choć sama w sobie niezbyt interesująca, skłania do przemyśleń. Na przykład o tym, jak restrykcyjne podejście do posiadania broni przekształca się w obsesję i paranoję. Bo jak inaczej nazwać skazywanie kogoś za posiadanie plastikowego przedmiotu kształtem kojarzącego się z bronią obuchową bez dowodów na to, by ów przedmiot faktycznie miał zostać użyty w walce? Czy na temat tego, jak media rozdmuchiwały fakt, że kastet powstał z plastiku na drukarce 3D, choć równie dobrze mógł zostać wystrugany z drewna, a dużo większą krzywdę można zrobić dowolnym innym przedmiotem legalnie dostępnym w każdym sklepie budowlanym. Może doczekamy się wyroków za noszenie przy sobie pokrętła zaworu lub śrubokrętu.

To nie pierwsza taka sytuacja, gdy druk 3D stawia się w pozycji metody produkcji niebezpiecznej broni, która nie dość, że jest niewykrywalna przez wykrywacze metalu, to może być wykonana samodzielnie w zaciszu własnego warsztatu. O Codym Wilsonie i jego drukowanych w 3D pistoletach usłyszał cały świat. Mimo to, chociaż fraza „druk 3D broni” w tytule artykułu wyraźnie zwraca uwagę czytelników, sama metoda wytwarzania jest, zdaje się, najmniejszym problemem…

Źródło: www.3ders.org

KOMENTARZE

Przetwarzamy dane osobowe użytkowników witryny, zobacz szczegóły...

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close